r e k l a m a
Kultura

Czar herbaty w "Studni kulturalnej" JDK

Zaskakujące smaki, niezwykłe aromaty i kolory oraz interesująca opowieść Romana „Ahmeda” Viška, właściciela „Czajowni” na krakowskim Kazimierzu, snuta przy dźwiękach orientalnej muzyki w tle to „Wieczór herbacianych sekretów”, który odbył się w poniedziałek (8 bm.) w Jasielskim Domu Kultury.


Spotkanie zainaugurowało cykl „Studnia kulturalna”, w ramach którego do JDK będą zapraszane interesujące osoby mogące coś wyjątkowo ciekawego przekazać innym. – Chcemy, żeby te wieczory były odskocznią od codziennych problemów. Żebyśmy razem spędzali czas zdrowo, bezstresowo, w oderwaniu od mniej lub bardziej trudnych spraw dnia codziennego – mówiła, rozpoczynając spotkanie Krystyna Kasprzyk, dyrektor JDK.

Na początek JDK odwiedził Roman „Ahmed” Višek, prowadzący od 2006 roku herbaciarnię „Czajownia” przy ul. św. Józefa na Kazimierzu w Krakowie. Podczas prawie czterogodzinnego spotkania przybliżył on blisko czterdziestu zainteresowanym osobom niezwykły świat herbat. Snując wciągającą opowieść o zwyczajach związanych z uprawą krzewów herbacianych i produkcją herbat w różnych rejonach globu, jednocześnie przygotowywał do degustacji wykwintne gatunki herbat, trudno dostępne nawet w ekskluzywnych sklepach. Goście spotkania mieli okazję spróbować ośmiu wyjątkowych herbat o zaskakujących smakach, zdecydowanie odbiegających od uznawanych powszechnie za smak tego napoju oraz poznać tajniki ich parzenia. Na przykład herbaty zielone powinny być zaparzane w temperaturze najwyżej 80 stopni Celsjusza. Najlepiej używać do parzenia specjalnych naczyń, a gotowy napar przelewać przez bambusowe sitka do czajniczków i rozlewać do czarek. Ile herbaty użyć do przygotowania porcji napoju jest sprawą indywidualną; każdy powinien to dostosować do własnego gustu, zasada ogólna jest jednak taka, że lepiej za mało niż za dużo. – Jeżeli napar jest za słaby, jeszcze da się go jakoś wypić, jeżeli okaże się za mocny, może się nie dać, bo będzie na przykład zbyt cierpki – mówił Roman „Ahmed” Višek. – A w piciu herbaty chodzi o to, żeby się nią delektować, smakować. Choć niektóre z herbat niektórym ludziom nigdy nie będą smakować. Mówił też o właściwościach herbaty i żartował, że ma ona znakomite właściwości odchudzające: jeżeli wypije się ją zamiast coś zjeść.

Degustacja rozpoczęła się od herbaty białej „Biała piwonia” (Bai Mu Dan), nadającej się do kilkukrotnego zaparzania, o delikatnym, jedwabistym, słodkawym smaku, jaskrawożółtym kolorze i subtelnym kwiatowo-ziołowo-orzeszkowym aromacie. Po niej podana została Genmaicha Kyoto, standardowa japońska herbata zielona, wzbogacona dodatkiem prażonego ryżu, nadającym jej charakterystyczny smak. Przepiękny, zielony kolor, wspaniały, łagodny, ale wyrazisty smak i aromat miała Matcha iri Sencha, mieszanka sporządzona na podstawie tradycyjnej receptury japońskiej. Herbata „Smocze oczy” (Tian Mu Long Zhu Moli Cha), której listki zostały ręcznie ukształtowane w kulki przypominające drobne perły pachniała jaśminem, a w kolejnym naparze („Feniks”, czyli Feng Huang Dan Cong) koloru pomarańczowego można było wyczuć nutę miodu i kwiatu orchidei. Zdecydowany, mocny smak i zapach miała herbata „Placek weselny” (Pu Er), której napar z wyglądu przypominał kawę. Na zakończenie mistrz ceremonii zaoferował pochodzącą z Maroka „Herbatę Touaregów”. To zielona herbata liściasta z marokańską kruszoną miętą, cukrem i orzeszkami pinii. Zielono-żółty napój o przenikliwej, przyjemnej woni został sporządzony zgodnie z marokańską recepturą i podany w maleńkich szklaneczkach, nie jak poprzednie w czarkach.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
herbaciarkahgirsŻul od cherbatnikówRonin Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ronin
Gość
Ronin

hehehe JDK chce odkupć swoje winy ??Żenada hahahah miała by ta kobiea chonor i podała się do dymisjj:upset:R

Żul od cherbatników
Gość
Żul od cherbatników

To jest paranoja.W domu kultury organizowana jest pijalnia herbaty.Co to ma wspólnego z kulturą? Czyżby jaślan trzeba pouczać jak się pije herbatę? Może trzeba siorpać,trzaskać łyżką od zupy w żelaznym garnuszku.?..A może to tęsknota za herbatką "ULUNG"??? Co by nie powiedzieć kreatywność-widać!!!:lol:

hgirs
Gość
hgirs

chetnie bym przyszedl ale NIC o tym nie wiedzialem!! zero reklamy!! widac bylo to tylko dla vipow, prawdopodobnie kolegow i kolezanek wiadomo kogo!! tak sie bawia za pieniadze podatnikow! kiedy bedzie cos dla ludzi!!??

herbaciarka
Gość
herbaciarka

Ni lubię Pani Dyrektor JDK lecz tu musze stanąć w jej obronie. Reklama była, min. plakat przy wejściu do JDK z którego ja dowiedziałam się o spotkaniu. Fakt, liczba gości była ograniczona, lecz nie ze względu widzimisie pani dyrektor tylko pana, który Parzył herbatki – miał ograniczoną liczbę czarek do picia. Całe spotkanie ciekawe ale za długo trwało.

Close
X