r e k l a m a
Przegląd mediów

IV liga w komplecie

Przed rozpoczynającym się w połowie sierpnia sezonem, istnieje sporo znaków zapytania, odnośnie postawy poszczególnych drużyn.

Niespełna sześć tygodni pozostało do inauguracji rozgrywek IV ligi w sezonie 2010/11. Po raz pierwszy w jesiennej rundzie, piłkarze wybiegną na boiska w 14 i 15 sierpnia. Obecnie trudno wskazać faworyta rozgrywek. Sporo będzie zależało od skuteczności działaczy w przeprowadzaniu transferów. A te, tak na dobrą sprawę dopiero się zaczną.

Największym przegranym niedawno zakończonego sezonu jest Orzeł Przeworsk. Zespół, którego przygoda z IV ligą miała trwać tylko rok, na dłużej zakotwiczył w tej klasie rozgrywkowej i o powrót do III ligi będzie musiał się ponownie bić w nadchodzącym sezonie. Potencjał w ekipie z Przeworska z pewnością jest, skład jak na IV-ligowe warunki także prezentuje się nieźle. Jeśli zatem po nieudanym zeszłym sezonie wszystko się nie posypie, Orzeł będzie zaliczany do grona faworytów.

Na co stać Wisłokę?

Szyki ekipie z Przeworska będzie się starała pomieszać Wisłoka Dębica. Spadkowicz z III ligi, w IV zastąpi inny dębicki zespół, Igloopol, który w przyszłym sezonie zagra w klasie okręgowej. Dziś trudno dać jasną odpowiedź, na co będzie stać piłkarzy Wisłoki w IV lidze? Młody zespół trenera Pawła Zydronia z pewnością będzie chciał odgrywać znaczącą rolę w tej lidze. Pomóc mu w tym mają niedawne występy w III lidze, gdzie dębicka młodzież nabierała doświadczenia. Dużo będzie także zależało od sytuacji finansowej biało-zielonych, która jak doskonale wiadomo, nie jest najlepsza. – Mamy ciekawą, młodą drużynę, którą po kilku wzmocnieniach, stać na dobre wyniki. Nie planujemy jej rozsprzedawać. Chcemy stawiać na tych chłopaków. Awans? Na razie o nim nie myślimy, ale gdyby nadarzyła się okazja, to czemu nie – przekonuje prezes Wisłoki, Piotr Chęciek.

Kolejnym zespołem, który powinien „namieszać” w najbliższym sezonie jest Żurawianka. Ekipa trenera Rajmunda Gorczycy była w czwórce dyktującej warunki gry w miniony sezonie, ale z walki o awans odpadła jako pierwsza. – Wydaje mi się, że z całego tego kwartetu byliśmy najsłabsi pod względem organizacyjnym i finansowym – mówił nie tak dawno Rajmund Gorczyca.

Kto jeszcze zaskoczy?

Z pozostałych drużyn, które w ubiegłym sezonie walczyły w IV lidze, w kolejnym na sprawienie niespodzianki z pewnością stać JKS i Rzemieślnika Pilzno. Jarosławianie, po przespanej rundzie jesiennej sezonu 2009/10, w rewanżach pod wodzą Jarosława Zająca prezentowali się bardzo dobrze i ostatecznie uniknęli degradacji. Jeśli jarosławianie zachowają dotychczasowy skład, w sporej mierze opary na graczach zza naszej wschodniej granicy, będą groźni dla każdego. Groźny powinien być także Rzemieślnik Pilzno. Jego trener, Ryszard Federkiewicz potrafi walczyć o wysokie cele. Do Pilzna przyszedł już w trakcie wiosennej rundy w roli strażaka i wywiązał się ze swojego zadania bez zarzutu, ratując Rzemieślnika przed spadkiem do IV ligi. Jeśli teraz, na spokojnie, uda mu się zbudować skład, pilźnianie również mogą rozdawać karty na IV-ligowym froncie.

Co pokażą beniaminki?

Z piątki zespołów, które awansowały do IV ligi, nie widać drużyny o sportowym i finansowym potencjale Partyzanta Targowiska. Lechia Sędziszów, Crasnovia, Piast Tuczempy i Czarni Jasło mają w pamięci nie tak dawne spadki z IV ligi i teraz z pewnością skupiać się będą, aby uniknąć błędów z przeszłości i na dobre zadomowić się w IV-ligowym towarzystwie. Czarnym koniem rozgrywek mogą okazać się… Czarni Jasło z niezwykle skutecznym w ostatni sezonie Robertem Szalonym. Na nowo gry w IV lidze będzie musiała uczyć się Stal Nowa Dęba, która powraca do tej klasy rozgrywkowej po 15-letniej przerwie.

Źródło: Marcin Jeżowski / Super Nowości

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Close
X