r e k l a m a
Rozmaitości i ciekawostki

Rynek suplementów diety

Suplementy diety – kto kupuje i dlaczego?

W polskim społeczeństwie stale wzrasta ilość osób korzystających z dobroczynnych właściwości suplementów diety. Ciężko mówić o tym, czy suplementy naprawdę działają, czy oddziaływują jedynie na psychikę klientów, ponieważ nie są badane pod kątem jakości i działania, ale wyłącznie pod względem przydatności do spożycia. Suplement diety wcale nie musi mieć działania leczniczego ani pozytywnego wpływu na zdrowie człowieka. Jedynym kryterium jaki musi spełniać – jest nie szkodzenie społeczeństwu. Ciężko jednak, mówić i o tym, czy suplementy nie wywołojuą efektów niepożądanych, ponieważ z reguły odstępuje się od takowych kontroli. Prowadzi się ją tylko wtedy, jeśli, u znaczącej ilości osób zażywających dany suplement, pojawią się efekty uboczne. Bardzo popularne suplementy diety w ostatnim czasie, to: susz konopny, olejki kannabinoidowe, chlorofil, melatonina, antyoksydanty. Mówi się wyłącznie, o ich pozytywnym działaniu, natomiast nikt nie opisuje minusów wynikających z zażywania określonych substancji.

Polacy, nie da się nie zauważyć, lubują się w suplementach diety. Ponieważ, o klienta nietrudno, producenci wciąż wprowadzają do obrotu nowe środki. W zeszłym roku wartość sprzedanych suplementów wynosiła 16 mld polskich złotych, przy czym cena związków, użytych do produkcji suplementów wynosiła 3 mld złotych. Polska zatem, bogaci się na konsumentach.

Jakie suplementy wybierają Polacy?

Bez wahania można rzec, że najczęściej wybierany jest magnez, żelazo, witaminy z grupy B. Ich udział procentowy wynosi ponad 7,5%. Substancje immunostymulujące zajmują drugie miejsce, zdobywając uznanie 6,5% społeczeństwa. Probiotyki stanowią 6,13%, suplementy na kości, stawy – 4,75%, witaminy na urodę – 4,3%, suplementy na wzrok – 4,2%, preparaty na odchudzanie – 3,9%, ochrona wątroby – 3,6%, ból gardła- 3,5%, środki na sen i na uspokojenie – 3,2%, witaminy dla ciężarnych – 3,1%, kwasy omega i środki na pamięć – 2,8%, witaminy dla dzieci – 2,2%, toniki do picia – 2,4%, suplementy ochraniające okolice intymne  drogi moczowe – 2,2%, na przeziębienie – 2,1%, antyzakrzepowe i działające protekcyjnie na serce – 1,8%, na libido – 1,4%, na prostatę – 1,1%, na cholesterol – 0,7%, cynk, selen – 0,6%, przeciwbólowe – 0,3%. To oczywiście, tylko niektóre, spośród wielu, które można zakupić w aptece bez recepty.

Polski rynek suplementów diety jest wielki, a Główny Inspektorat Sanitarny nie ma obowiązku sprawdzać pod kątem chemicznego składu, każdego preparatu wprowadzanego na rynek. Powszechna jest zasada: „suplement ma nie szkodzić, nie musi działać”. Mimo wszystko, i tak, można znaleźć takie suplementy, które nie tylko nie pomogą, ale i zaszkodzą. Producenci zabiegają o klienta. Dobrze wiedzą, że jeśli preparat nie wykaże pozytywnego efektu, nikt po raz kolejny go nie zakupi i nie poleci znajomym. Właśnie dlatego, niejednokrotnie producenci pokusili się o wprowadzenie do swoich preparatów substancji niedozwolonych i dostępnych wyłącznie na receptę.

Kontrola suplementów w Polsce – jakie efekty?

W roku 2017 opublikowany został przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) raport dotyczący negatywnego funkcjonowania Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) w Polsce. Dla jasności, jest to placówka zajmująca się wyrywkową kontrolą suplementów diety i preparatów o działaniu leczniczym w Polsce. Różnica między pierwszymi, a drugimi jest ogromna. Preparat leczniczy, czyli lek, ma udowodnione działania terapeutyczne. Nad takim specyfikiem zawsze prowadzone są szczegółowe badania. Suplement diety, nie musi działać, ma tylko nadawać się do spożycia, zupełnie jak standardowy produkt spożywczy. Zarówno pozytywne, jak i negatywne rezultaty działania suplementu mogą być odległe w czasie i mogą wyjść dopiero po latach.

W 2018 roku kontroli poddano znaczną część suplementów diety powszechnie dostępnych w Polsce. Wyniki były bardzo niepokojące, ponieważ 38 z nich, zakwestionowano, natomiast 3 z nich, wycofano. GIS nie może przeprowadzić kontroli wszystkich nowych suplementów, które wchodzą na rynek, ponieważ jest ich masa, a prowadzenie badań naukowych nad jednym specyfikiem może trwać nawet kilka lat. By, prowadzić takie badania, potrzebne są pieniądze, których i tak, tutaj brakuje.

Rynek polskich suplementów spotyka się z dużą nieufnością i często określany jest jako „rynek wysokiego ryzyka”. Współcześnie szacuje się, w roku 2020, przemysł farmaceutyczny będzie produkował zwiększoną dwukrotnie ilość suplementów.

Rynek suplementów w Polsce i w innych państwach Europy

European Prospective Investigation into Cancerand Nutrition (według informacji dostarczonych z http://sterydy.org.pl/ ) wydał raport w 2017 r., w którym, potwierdza się odmienność suplementów diety najczęściej kupowanych w Polsce i poza granicami kraju. Nie udało się jednakże, znaleźć czynników wpływających na taki, a nie inny trend. Możliwe, że wynika to z uwarunkowań genetycznych (brakuje nam innych składników w diecie, niż innym populacjom), czynnikami etiologicznymi (pora roku, jasność) czy też, dotyczącymi stylu życia.

We wszystkich krajach Europy na pierwszy plan wysuwają się witaminy i minerały – w Polsce jest to magnez. Polacy sięgają po niego najczęściej, ponieważ reklamy mówią nam, że przewlekłe zmęczenie i senność, to objaw niedoboru, a więc, podświadomość podpowiada nam, by uzupełnić niedobów. Nie da się ukryć, ze jesteśmy zestresowanym społeczeństwem. Poza granicami kraju, wierzy się w pozytywną działalność witaminy C, która u nas zajmuje ostatnie miejsce w rankingu. W Hiszpani chętnie stosuje się witaminę E i D, podczas, gdy Polacy rzadko stosują je pojedyczno. U nas, przyjęło się, że witamina E, wchodzi w skład preparatów na urodę, które stosuje 4,3% Polaków. Witamina D bardzo często występuje w kompozycji z rutozydem, które uznawane są kompleks na odporność, chętnie stosowany zwłaszcza w porze jesiennej i zimowej.

Co ciekawe, dane wskazują na to, że suplementacja diety nie jest w krajach, aż tak popularna jak nam się wydaje! W rankingu suplementów uwzględniono bowiem, wyłącznie dane pochodzące z wywiadów. Brano pod uwagę wyłącznie deklarację osób, które przyznały, że zażyły minionego dnia tabletkę. Wyjątek od reguły, na tle Europy stanowią kraje skandynawskie, których obywatele, przyznają, że suplementują witaminę D3 i melatoninę. Tu jednak, nie ma się co dziwić. Dla krajów skandynawskich charakterystyczna jest długa noc w porze zimowej, a więc, okres, w którym brakuje światła. Właśnie dlatego, tam zwiększony jest udział osób popadających na depresję i w związku z tym, rosnących samobójstw.

Analizując trendy europejskie, można dojść do wniosku, że z suplementów korzystają głównie osoby starsze. Wynika to, z pojawiających się na starość dolegliwości bólowych i niedołężności oraz z obniżonej świadomości społecznej.

Osoby młode sięgają głównie po suplementy diety wpływające na odchudzanie, zmniejszenie apetytu, na koncentrację i stres, na przyrost masy mięśniowej.

Rodzaje suplementów i podmiotów

Na polskim rynku obecni są zarówno polscy, jak i zagraniczni producenci. Duży wybór produktów na rynku gwarantuje możliwości prowadzenia autoterapii bez udziału lekarza i konieczności rejestrowania się w przychodni. Ponadto, ludzie z reguły liczą na efekt specjalny, efekty „wow”, który niekoniecznie znajdą w pierwszym lepszym produkcie. To z kolei, motywuje ich do tego, by sięgnąć po kolejny.

Okazuje się, że najchętniej Polacy sięgają, po produkty, które dopiero co, pojawiły się w sprzedaży. Można więc, uznać, że rynek suplementów diety, nadal jest nienasycony i nadal, będzie rozwijał się.

Spory udział suplementów przypisuje się preparatom dla sportowców. Powszechnością cieszą się białkowe odżywki, choć nie brakuje chętnych dla testowania produktów nieznanego pochodzenia, które powstają najprawdopodobniej na „czarnym rynku”. Niestety, większość sportowców i osób odchudzających się (aż 90%) korzysta z punktów pozaaptecznych. Analizy trendów co do kupowania suplementów diety przez kobiety, pokazują, że płeć żeńska dość często wybiera środki wspomagające odbudowę skóry, włosów i paznokci.

Śmierć w kapsułkach

Spora część młodych kobiet w wieku 18-44 lat, chętnie korzysta z suplementów diety na spalanie tkanki tłuszczowej i ograniczanie apetytu. Znaczna część pań, zagląda w celu dokonania tego zakupu do apteki bądź drogerii, ale niektóre wybierają inne źródła. Niestety, znaczna część suplementów diety na odchudzania, dostępna w Internecie, zachęca do kupowania tajemniczych, najnowszej generacji środków, które w oszałamiająco szybkim tempie spalają nadmiar tkanki tłuszczowej. Ogrom z nich, zawiera substancje niedozwolone, które mogą wywołać arytmię serca. Jednym z takich środków, jest uzależniająca efedryna, natomiast innym, chętnie stosowana sibutramina. Przewlekłe stosowanie suplementów zawierających te substancje, nieuchronnie prowadzi do nadciśnienia, uszkodzenia serca i nieuleczalnej choroby tarczycy – Hashimoto. Nie to jest jednak, najgorsze. Swego czasu bardzo popularna była historia 20-letniej Warszawianki, która zakupiła w Internecie cudowny produkt na odchudzanie. Jak się okazało, we wnętrzu magicznych kapsułek ukryty był dinotroferol – toksyczny środek chwastobójczy, który przy dlugotrwałym stosowaniu powoduje raka, a przy przedawkowaniu możliwe jest ogólne uszkodzenie wszystkich narządów ciała. Tak właśnie, działo się z Magdą, która codziennie fundowała sobie kolejną porcyjkę specyfiku. Pociła się niemiłosiernie, jakby ktoś, żelazkiem ją przypalał, ciało, aż parowało. Nie wiedziała, że to wina tabletek. Jednego dnia, poszła do szpitala, a drugiego dnia, nad ranem zmarła.

Najlepiej jest uważać na specyfiki nieznanego pochodzenia. Możliwe, że drzemie w nich któraś z uzależniających substancji, mogąca stać się bezpośrednią przyczyną zawału. To samo tyczy się środków na potencję. Sildenafil w kombinacji z lekami nasercowymi powoduje zawał. Niekiedy, muszą jedynie, zaistnieć odpowiednie warunki, by doszło do nagłego uszkodzenia serca!

Badania z 2016 r. wykazały, że wiele specyfików na potecję, sprzedawanych przez Internet, nawet nie podawały na etykietce pełnego składu. Nawet substancje dostępne wyłącznie na receptę, zawierały się w nich w nad wyraz wysokich ilościach.

Na jakie suplementy stawiają Polacy?

W Polsce dominuje udział zagranicznych firm. Najprawdopodobniej, spowodowane jest to, wyższą specjalizacją suplementów. Wśród polskich suplementów, dostępnych jest mało kombinacji wybranych składników, które odpowiadają za konkretną kategorię zdrowotną, np. „zdrowie”, „odporność”, „libido”. Tego rodzaju suplementy mają zazwyczaj cenę odpowiednio wysoką, która sugeruje jakość. Można je kupić w aptece, która kojarzy się przede wszystkim z zaufaniem.

Jak rozwija się rynek suplementów diety?

Rynek suplementów cechuje się wysokim rozwojem. Od 2007 roku zarejestrowano ponad 30 tys. różnego rodzaju suplementów! Od 2013 roku, co roku, wpisuje się do rejestru ok. 3-4 tys. nowych preparatów. Przeprowadzona przez NIK kontrola w 2016 roku ujawniła wiele nieprawidłowości w składzie suplementów. Część z nich została wycofana z uwagi na skład niezgodny z opisem. Takie kontrole przeprowadza się jednak, bardzo sporadycznie. Rynek może się zatem, bujnie rozwijać, mimo, iż część z ogólnodostępnych preparatów, w ogóle nie powinna leżeć na aptecznych / drogeryjnych półkach. Producenci preparatów lubią wprowadzać konsumenta w błąd – dobrze wiedzą, że dobra reklama, zmyślony skład, nie ujrzą światła dziennego, a przynajmniej nie szybko, dlaczego więc, mieliby nie oszukać nowego testera suplementów?

Rynek suplementów w Polsce – fakty

  • od roku 2015 obrót znacznie się zwiększył, a w roku 2016 sprzedaż zwiększyła się aż o 12%, a linia trendu nadal rośnie
  • suplementy diety bardzo łatwo wchodzą na rynek, ponieważ nie podlegają rutynowej kontroli przed dopuszczeniem do obrotu, tak jak leki
  • większość z nich ma niską cenę – poniżej 20 zł, co rzutuje na chęć dokonania zakupu
  • niejednolity rynek – ciężko wskazać lidera, obok siebie może funkcjonować kilka firm
  • społeczeństwo polskie starzeje się, a więc, chętnych wciąż przybywa

Są to czynniki, które wpływają na to, że 70% firm farmaceutycznych zakłada wprowadzenie nowych suplementów i produkcję większej ilości preparatów.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Close
X