Święta w hospicjum. Ks. Marian Putyra: „Dla tych ludzi każdy gest jest na wagę złota”
Są takie miejsca, gdzie Boże Narodzenie odarte jest z banału. Są takie miejsca, gdzie z utęsknieniem czeka się na to, co w te święta najważniejsze – na drugiego człowieka. Są takie miejsca, gdzie każdy szczery gest jest najbardziej oczekiwanym prezentem. Jednym z takich miejsc jest jasielskie hospicjum.
fot. Agnieszka Sadowska
W te święta 45 łóżek będzie wypełnionych głównie osobami, których świat ogranicza się do białego sufitu. Ci ludzie pragną tylko jednego, aby ktoś przy nich był w ten dzień, gdy nikt nie chce być sam.
– Apelujemy zawsze a zwłaszcza przed świętami, aby jak najczęściej, jak najwięcej odwiedzać tych ludzi, bo ich świat zamyka się do 2-3 metrów sufitu – mówi ks. Marian Putyra.
W ich oczach widać łzy
Największe wzruszenie wywołuje łamanie się opłatkiem i składanie sobie życzeń. A te w takim miejscu jak hospicjum mają szczególny wymiar. W dniu Wigilii personel, księża, siostry podchodzą do każdego łóżka, do każdego chorego.
– Widać łzy w ich oczach… to dominuje – mówi ks Marian.
Mimo, że personel stara się zapewnić pacjentom jak najlepsze warunki, nic nie jest w stanie zastąpić obecności drugiego człowieka, zwłaszcza najbliższego. Gdy pytam, czy bliscy odwiedzają chorych, ks. Marian odpowiada:
– Z tym bywa różnie, jak to w życiu…Gdyby ująć to w procentach, to do 80% rodziny przyjeżdżają, nieraz z bardzo daleka – ze Szczecina, Koszalina… Ale bywa też tak, że rodzina oddaje chorego do hospicjum i na tym się kończy.
W niektórych przypadkach, jeżeli lekarz wyrazi na to zgodę, rodziny zabierają do domu swoich bliskich chorych.
fot. Agnieszka Sadowska
Marzą o…?
O czym marzą ludzie dosięgnięci chorobą? Wbrew pozorom marzenia te są takie same jak ludzi zdrowych.
– Jakie są marzenia ludzi chorych? – zastanawia się ks. Marian – takie same jak nasze, każdy chce być szczęśliwy, niezależnie od tego jak to brzmi, bo większość tych ludzi wie, że do zdrowia nie wróci – odpowiada.
Życie jest jednak nieprzewidywalne. Często zdarza się, że człowiek otoczony opieką jest w stanie zaakceptować siebie takim jakim jest i pokonać najczarniejsze myśli.
– Mamy w hospicjum panią po wypadku, która praktycznie jest pacjentką leżącą. Mąż ją odrzucił. Przez dwa lata opiekował się nią 12-letni syn. Trafiła do nas w stanie opłakanym. Odleżyny, rany…Ona była bliska załamania, miała myśli samobójcze. Ale kiedy personel objął ją fachową opieką, ta pani odzyskała chęć życia, wiarę w to, że jednak jest jakiś sens. Zaakceptowała swoją chorobę. Zaczęła wykonywać drobne rzeczy. Teraz przygotowuje różańce komunijne dla dzieci przystępujących do pierwszej komunii. A gdy przychodzą te dzieci później i jej dziękują za różańce, widać, że jest wtedy najszczęśliwszą kobietą na świecie – opowiada ks. Marian Putyra.
Często jeden gest, chwila spędzona z chorym na rozmowie albo na milczeniu jest w stanie zdziałać cuda. Cuda, które w ten świąteczny czas są wyjątkowo potrzebne tym, którzy tego potrzebują.
Kuba Kowalczyk
Jaslonet.pl
wielki szacunek dla opiekunow tych ludzi,pozdrowienia i wesolych swiat
wesołych świąt oddana całym sercem
Pamiętajcie Kochani, ze najlepszym Lekarzem jest Pan Bog. Zapraszamy 18-go czerwca na Mszę Sw. o uzdrowienie (tyle uzdrowien-cudów Bozych) w Czestochowie w Sanktuarium Sw. Józefa na ul .Okrzei – godz. 18-ta, trzeba byc wczesniej, grubiej ubranym i z krzesełeczkiem…tysiące ludzi z Polski i zagranicy…tego nie da się opisac zadnymi słowami ludzkimi. Piszę, gdyz ja sama i mąż zostalismy uzdrowieni z kilkuletnich trwałych chorób…dla Pana Boga nie ma nic niemozliwego, ludzie wstają z wózków, zostają uzdrowieni z nowotworów itd…Powodzenia. Zapewniam o codziennej pamięci w modlitwie….koniecznie zapraszamy…prowadzi wspaniały charyzmatyk – mlody ojciec Daniel z PUSTELNI w Czatachowie….www.czatachowa.pl….tam są zawsze informacje o tych… Czytaj więcej »