Przegląd mediów

Chcą nas wysłać na rzeź! Czy listonosze zablokują wybory?

Rząd zmienia prezesa Poczty Polskiej i naciska na wybory korespondencyjne. Plan może się jednak nie udać. – Mamy sygnały, że w takiej sytuacji znaczna część listonoszy pójdzie na zwolnienie lekarskie – zdradza szef związku zawodowego pocztowców.

PiS upiera się przy wyborach korespondencyjnych. Za dostarczenie tzw. pakietów do głosowania z komisji wyborczych do obywateli, a potem ich odbiór, odpowiadać ma Poczta Polska. Zgodnie z rządowymi wyliczeniami, do 10 maja pocztowcy będą musieli przekazać karty do głosowania ok. 30 milionom Polaków. – Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie popierał takiego pomysłu. Kilkuset posłów nie może narażać życia 26 tysięcy listonoszy – oburza się Piotr Saugut, szef związku NSZZ Listonoszy Poczty Polskiej.

Zadaniem dziesiątków tysięcy listonoszy będzie przekazanie kart do głosowania do 14 mln skrzynek pocztowych. Dotarcie nawet do połowy adresów w tak krótkim czasie to gigantyczne wyzwanie.

– Jestem przerażony. Już dziś narażamy własne zdrowie. Niby wszystkie urzędy zamknięto, ale listy są wysyłane. Dostarczamy dużo poleconych, cały czas mamy kontakt z ludźmi, którzy… i tak już podejrzliwie na nas patrzą – mówi nam Grzegorz, listonosz z powiatu rzeszowskiego z kilkuletnim stażem, który chce pozostać anonimowy. – Jeśli te wybory dojdą do skutku, będziemy narażać siebie i innych. Kto wie, czy przy okazji nie rozniesiemy wirusa.

Listonosze z koronawirusem
– Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie popierał takiego pomysłu. Jak można wysłać ludzi na rzeź?! – bulwersuje się Piotr Saugut. – Przed otrzymaniem karty do głosowania trzeba się podpisać, więc chyba nikt się nie zdecyduje na to, żeby wrzucać je do skrzynek. Musi być potwierdzenie odbioru, a to spowoduje, że nasi pracownicy będą musieli iść do każdego obywatela – tłumaczy.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości.

Wioletta Kruk

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Close
X