r e k l a m a
Przegląd mediów

Nie bójmy się udzielać pierwszej pomocy!

Mózg pozbawiony tlenu umiera po kilku minutach. Żadna karetka nie dotrze tak szybko. Podjęcie reanimacji przez świadków takiego zdarzenia daje szanse przeżycia.

Nie bójmy się udzielać pierwszej pomocy!

Przytomność człowiek może stracić wszędzie: w aptece, na ulicy, w sklepie czy kościele. Dlatego ważne jest, by jak najwięcej osób znało zasady udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. – Reanimację powinniśmy podjąć nawet wtedy, gdy boimy się, że nie umiemy prawidłowo ratować. Więcej szkody może przynieść bezczynne czekanie na przyjazd karetki pogotowia. Samo udrożnienie dróg oddechowych (odgięcie głowy) może uratować komuś życie – mówi Dorota Ozga z Instytutu Położnictwa i Ratownictwa Medycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Niestety, tylko 20 proc osób będących świadkami zdarzenia podejmuje jakiekolwiek czynności ratownicze.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…
Żeby to zmienić, Polska Rada Resuscytacji, wspólnie z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy i Ministerstwem Edukacji Narodowej, chce wprowadzać wiedzę o zasadach pierwszej pomocy do podstawy programowej w szkołach podstawowych. Chodzi o to, by wykształcić nawyki u dzieci, oswoić je z pierwszą pomocą, uświadomić, co należy zrobić i dlaczego. – Stała obecność w programie nauczania tych zagadnień wśród najmłodszych może zmienić przyszłe pokolenia i spowodować, że uratowanych zostanie wiele osób – mówi prof. Janusz Andres, prezes Polskiej Rady Resuscytacji.

Nieudzielenie pomocy jest karalne
– Ludzie boją się odpowiedzialności. Nie zdają sobie sprawy z tego, że w prosty sposób mogą uratować czyjeś życie, wystarczy utrzymać krążenie do momentu przybycia na miejsce specjalistycznej pomocy w prosty sposób, uciskając klatkę piersiową – mówi prof. Andres.

Zgodnie z art. 162 kodeksu karnego, kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Do tej pory nikt jeszcze nie został pociągnięty do odpowiedzialności za nieprawidłowe czy niezgodne z wytycznymi udzielenie pierwszej pomocy. Według interpretacji prawa jednak, taką wystarczającą pomocą jest nie tyle podjęcie samej resuscytacji, co wezwanie telefonicznie fachowej pomocy – pogotowia ratunkowego.

W praktyce jednak może się okazać, że taka pomoc jest niewystarczająca, a ratownicy chociażby z powodu korków pojawią się na miejscu zbyt późno. Jak przekonuje prezes PRR, nie jest potrzebna zmiana prawa, a jedynie odrobinę nieskomplikowanej, powszechnej wiedzy i zmiany w świadomości społecznej.

Liczy się każda minuta

W przypadku zatrzymania akcji serca i braku udzielenia pierwszej pomocy szanse człowieka na przeżycie spadają o 10 proc. na minutę.
Podstaw resuscytacji krążeniowo-oddechowej jest kilka: własne bezpieczeństwo, sprawdzenie reakcji poszkodowanego, udrożnienie jego dróg oddechowych, sprawdzenie oddechu, uciskanie klatki piersiowej, oddechy ratownicze (na 30 uciśnięć – 2 oddechy, około 100-120 uciśnięć na minutę).

Anna Moraniec
Super nowosci

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Close
X