r e k l a m a
Przegląd mediówWażne wydarzenia

Rodzice załamują ręce

Średnio o 5 proc. podrożały podręczniki szkolne w porównaniu z rokiem ubiegłym. Najdroższe są książki do nauki języków obcych, kosztują około 40 złotych. Do tego dochodzą ćwiczenia, za które trzeba zapłacić niewiele mniej.

Rodzice załamują ręce (fot. Dziennik Zachodni)

Gdyby nie antykwariaty, w których można kupić używane podręczniki, na wyprawkę dla córki, która uczy się w gimnazjum, nie wystarczyłoby mi 700 złotych. Do tego dochodzą jeszcze zeszyty, przybory szkolne, jakaś torba czy plecak i wiele innych rzeczy, które wyjdą na początku roku – mówi pani Marta, nasza Czytelniczka.

Księgarnie i antykwariaty przeżywają oblężenie

Do rozpoczęcia nowego roku szkolnego pozostało dwa tygodnie. To ostatni dzwonek, żeby kupić podręczniki i skompletować całą wyprawkę. O ile w księgarniach ruch jest znośny, antykwariaty przeżywają oblężenie. Kolejka wychodzi poza sklep, ale każdy cierpliwie czeka, bo być może uda się kupić taniej i wyprawka szkolna nie spustoszy doszczętnie portfela. – Popyt na używane podręczniki jest bardzo duży. Kosztują one relatywnie mniej niż podręczniki nowe. Cena uzależniona jest oczywiście od ich stanu i wydawnictwa. Ale na pewno większość kupujących pyta o książki używane. Ludzie liczą każdą złotówkę, bo ceny podręczników poszły w górę w porównaniu z rokiem ubiegłym – mówi właścicielka lokalnego antykwariatu.

Wiedza kosztuje…

Dla przykładu za komplet nowych podręczników do szkoły podstawowej trzeba zapłacić około 350 złotych. Do tego trzeba doliczyć koszt zakupu ćwiczeń, które też nie są tanie. Za książki używane zapłacimy około 150 złotych mniej. W przypadku gimnazjum – komplet nowych podręczników kosztuje już około 590 złotych, bez ćwiczeń. Te same podręczniki, tylko używane, kosztują o 240 złotych mniej. – W porównaniu do roku ubiegłego, za komplet nowych podręczników trzeba zapłacić około 80 – 100 złotych więcej. W przypadku rodzin, które kupują wyprawkę dla kilkorga dzieci, ten wzrost jest znaczny i bardzo odczuwalny dla rodzinnego portfela – mówi właścicielka antykwariatu.

Najdroższe są książki językowe, do angielskiego, niemieckiego i rosyjskiego. Nowe kosztują około 50 złotych, używane około 35 zł. W tym roku za książki językowe najwięcej zapłacą uczniowie szkół licealnych. Oni muszą mieć nowe książki do języka angielskiego, ponieważ weszła zmiana programowa związana z nową maturą z tego języka.

– Również w przypadku uczniów III klasy gimnazjum koszt zakupu podręczników jest duży, bo rocznik ten idzie nowym programem i w 90% młodzież potrzebuje nowych podręczników – wyjaśnia właścicielka antykwariatu.

Z pokolenia na pokolenie

Wydawcy podręczników szkolnych prześcigają się w pomysłach i sposobach na pozyskanie nowych klientów. Niestety za wszystkie zabiegi i akcje marketingowe płacą rodzice, którzy dwoją się i troją, żeby kupić dzieciom wszystkie książki potrzebne do szkoły.

Wśród klientów nie brakuje też osób, które mimo dobrego stanu książek używanych, kupują nowe podręczniki. To jednak znikomy odsetek tych, którzy ustawiają się w kolejkach do księgarni. – Chciałoby się, żeby wróciły czasy, kiedy podręczniki wędrowały z siostry na młodszego brata, z kuzynki na kuzyna lub z sąsiadki na sąsiada. To chyba już nigdy nie wróci… – stwierdza pani Marta, nasza Czytelniczka.

/wz-s/
Nowe Podkarpacie

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

11
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
dragonessLevittniezadowolonaonaixi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
dragoness
Gość
dragoness

Podziękować rządowi Tuskolandii za podniesienie VAT-u. A może na ten temat wypowiedzą się kandydaci na posłów z ramienia PO i PSL?

Levitt
Gość
Levitt

Moj rocznik jest chyba ostatnim który uczył się na starych i tanich podręcznikach. Od klasy 6 dano nam nowy materiał który mamy zrobić w ciągu roku. Pamiętam, że uczniowie z mojej klasy ( ci co mieli same 5). Ledwo 4 wyciągali no ale to nie problem, podstawówka, nie trzeba mieć średniej 5.0 żeby trafić do dobrego gimnazjum. No ale zaczeła się 1 klasa gimnazjum, i od razu każdy nauczyciel nas poinformował, że zmienia się nam materiał na nowy i żeby nie kupować od starszych znajomych książek bo one nie pasują do materiału. Kupiliśmy nowe wszystko fajnie, pewnego dnia moj kolega… Czytaj więcej »

niezadowolona
Gość
niezadowolona

kupowałam książki do angielskiego do 1 klasy gim. nowe wydanie na 2 lata teraz idę do trzeciej i chciałam sprzedać ale nie mogę bo po 2 latach wprowadzili już zmienione wydanie chociaż się niewiele różni od wcześniejszego. i już ponad 20 zł przeszło koło nosa

ona
Gość
ona

chore państwo…………..

ixi
Gość
ixi

CHORE PANSTWO – masz 100% racji!! Marxsistom z Unii chodzi o to zeby Europe zamienic na muzulmanska oaze a dzieci uzaleznic od datkow socjalnych „edukujac” je w debilnych i nikomu nie potrzebnych kierunkach – JA mowie wracac do podstaw; nauki fachu, zawodu, matematyki i przedmiotow scislych dla tych ktorzy to lubia a dla tych co wolo inne dzidziny mowie – miejcie ambicje i aspiracje – nie miejcie kompleksow, jestecie milion razy lepsi niz dzieci rozpuszczonych anglikow czy innych szwedow – mamy madre dzieci – nie mozemy pozwolic aby inni nas „wydymali”. … Polska – przede wszystkim, i na pierwszym miejscu..a… Czytaj więcej »

dragoness
Gość
dragoness

Pudło, nie należę do żadnej partii, a fakt, że podwyżka VAT-u i genialne posunięcia w oświacie następują za rządów PO, to faktycznie przypadek pewnie. Gdyby były to posunięcia PiS-u, mój komentarz byłby identyczny.

hehehe
Gość
hehehe

pisowcy sie odezwali hehehe rząd jest tylko popyhadłem biznesmenów którzy lobbują wszystkich po kolei i nie jest to zależne od żadnej literki w nazwie partii tylko do pieniedzy!

sccs
Gość
sccs

PODRĘCZNIKI DROGIE?? To tylko zasługa rządu PO i pana Donalda Tuska.

cyc
Gość
cyc

ksiazki to kolejny ukryty podatek, jakby nie mogly byc z zeszlego roku … MAFIA !!

CHORE PAŃSTWO !!!
Gość
CHORE PAŃSTWO !!!

Dawniej uczniów kształcono wszechstronnie i nie zmieniano co roku programu naciągając rodziców na koszty. Dzisiaj dyrektywy unijne produkują „analfabetów”i niepotrzebne kierunki – likwidując nasz potencjał gospodarczy i uzależniając od innych……………….

dragoness
Gość
dragoness

@ Levitt
jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. No i w przypadku, pożal się Boże, ministrów edukacji – o zapisanie się na kartach historii z durną, kolejną reformą, która ma ma celu wyhodowanie taniej, głupiej siły roboczej dla zachodniej Europy. No ale kto ich postawi przed Trybunałem Stanu? Przecież nie ich kolesie?

Close
X