r e k l a m a
Wiadomości

Tutaj jest pierwsza w Polsce winiarska wioska

Trzcinica, miejscowość położona niedaleko Jasła, jest pierwszą w Polsce winiarską wioską. Tutaj w sąsiedztwie znajduje się cztery gospodarstwa, których właściciele zajmują się uprawą winorośli.

Więcej zdjęc w fotogalerii

W ciągu jednego dnia turyści mogą zwiedzić wszystkie winnice, zobaczyć jak uprawia się winną latorośl a w niedalekiej przyszłości umówić się z ich właścicielami na degustację wina.

Prekursorem winiarstwa w Jaśle jest Roman Myśliwiec, który zaczął uprawiać winogrona 25 lat temu. Teraz jak sam mówi, winnic na ziemi jasielskiej znajdujących się w folderze Podkarpacki Szlak Winnic jest 40, ale w jego ocenie, wszystkich winnic może być około 100.

Wyjątkowa Trzcinica

Co przyciąga amatorów uprawy winnej latorośli do pierwszej w Polsce winiarskiej wioski? Zdaniem Staniała Marszałka, właściciela winnicy Milena w Trzcinicy, to przede wszystkim dobre warunki.

Kiedyś słyszałem, że poniżej terenów, gdzie obecnie jest Zespół Szkół Rolniczych w znajdującym się tam kiedyś dworze też były winnice. Wiedziałem więc, że klimat w tym miejscu do uprawy jest dobry – mówi Marszałek.

Najważniejsze jest, żeby nie było za wysoko, tutaj jest 280 m n.p.m. to jest taka górna granica do 300 m, gdzie można zakładać winnice. Ważne jest, żeby był stok o nachyleniu południowym albo południowo – zachodnim wtedy jest najlepsze nasłonecznienie. Gleby są tutaj mniej istotne. No i przede wszystkim dużo chęci i samozaparcia i miłość do wina – tłumaczy Marek Nowiński sąsiad Stanisława Marszałka z winnicy Dwie Granice.

Nie wszyscy podzielają zdanie Nowińskiego. Paweł Szynal z winnicy Zacisze udowadnia, że winnica może być założona na północnym stoku. Jest to ewenement na skalę Podkarpacia. Mimo to, jego wino jest oceniane wysoko na konwentach winiarzy polskich.

Byliśmy tak zdesperowani, żeby cokolwiek posadzić a nie miałem dobrej lokalizacji. Okazało się, że są tu warunki do produkcji wina. Pierwsze wina powstały w 2005 roku i od pierwszego konwentu są doceniane – opowiada Paweł Szynal.

Skansen, kościół i winnice

Winiarstwo jest drogim hobby. Dlatego jego rozwój będzie możliwy pod warunkiem promocji turystyki. A Trzcinica, która już słynie ze skansenu archeologicznego Karpacka Troja i perełki architektury sakralnej, drewnianego kościoła z XIV wieku, może zyskać kolejną atrakcję turystyczną – tamtejsze winnice.

Wino i winnice mogą być elementem rozszerzenia oferty turystycznej regionu i właśnie to jest bezpieczny sposób, aby nieduża winnica, przy niedużych nakładach mogła przynieść dochód i sprzedawać dobre wino – mówi Roman Myśliwiec.

Już teraz zainteresowanie winnicami jest spore. Stąd ich właściciele, jak Stanisław Marszałek, utrzymują je nienagannie wypielęgnowane.

Bardzo dużo osób przyjeżdża zobaczyć, pozwiedzać, dlatego trzeba utrzymać  ją na wysokim poziomie – mówi Marszałek, który od przyszłego roku planuje wzbogacić zwiedzanie o degustację win – Najpierw musimy nauczyć się robić dobre wino, ale w przyszłym roku będziemy już chyba organizować degustacje – dodaje.

Niektórzy jak Marek Nowiński, prezes Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia poważnie myśli nad stworzeniem u siebie w winnicy miejsca do przyjmowania turystów. Już teraz w swojej ofercie ma degustację wina.

Traktujemy to jako początek przedsięwzięcia, który ma też aspekt biznesowy – mówi winiarz. – Planuję w przyszłym roku stworzyć obiekt, w którym będzie można degustować wino, myślę również zbudować profesjonalna piwnicę i salę degustacyjną – opowiada.

Z miłości do winna

Wszyscy winiarze zgodnie podkreślają, że winiarstwo trzeba kochać. Nie jest to łatwy kawałek chleba, ale dający niewypowiedzianą satysfakcję.

Ja, pracując przy winorośli odpoczywam. Każdą chwilę jaką bym tylko miał spędzam tutaj. Kręci mnie to, ale cały czas się uczę – mówi Marszałek

Pytani przez nas, który etap produkcji wina jest dla nich najbardziej emocjonujący, odpowiadają różnie. Dla Stanisława Marszałka jest to etap kwitnienia winorośli, bo jak mówi, wtedy się okazuje, czy coś z tej uprawy będzie. Dla Pawła Szynala to degustacja, bo wtedy wiadomo, czy te starania w produkcji wina się opłaciły. Jedno jest jednak pewne, w Trzcinicy pasjonatów wina nie brakuje.

Kuba Kowalczyk
Jaslonet.pl

– – –
Fotogaleria:

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Close
X