r e k l a m a
Przegląd mediówWażne wydarzenia

Nie daj się oszukać. Uważaj na okazje

Wykorzystują niewiedzę, gościnność i łatwowierność starszych ludzi, którzy niewiele rozumieją z tego, że zmieni się sygnał nadawania z analogowego na cyfrowy. Dom czasem prawie się sypie, bieda aż piszczy, ale przecież najważniejsza jest sprzedaż anteny.

Nie daj się oszukać. Uważaj na okazje (kliknij aby powiększyć)

Mój rozmówca nie chce zdradzać nazwy, ani adresu firmy, która zajmuje się rozprowadzaniem anten satelitarnych i tzw. telewizji na kartę. – Nieistotne jest jak nazywa się ta firma i gdzie ma siedzibę, w Rzeszowie, Krośnie, czy Brzozowie. Przecież może zmienić nazwę  i lokalizację. Ważne jest natomiast jak działa i jakimi mechanizmami sprzedaży kierują się tam zatrudnieni ludzie. Chciałbym potencjalnym ofiarom tych krętaczy otworzyć oczy na to co się dzieje. Handlowcy, bo tak się ich ładnie nazywa, kłamią prosto w oczy, a ich ulubionymi klientami są starsi, prości ludzie, którzy ślepo wierzą w to co usłyszą!- mówioburzony Marek (imię zmienione na jego prośbę, były pracownik firmy zajmującej się sprzedażą anten satelitarnych i tzw. telewizji na kartę).

W Polsce obecnie trwa cyfryzacja telewizji naziemnej. Oznacza to, że będzie zmieniał się sygnał nadawania z analogowego na cyfrowy. Wiele firm to wykorzystuje. Nie dajmy się jednak oszukać i zastraszyć nieuczciwym sprzedawcom i akwizytorom. Zanim podpiszemy jakąkolwiek nową umowę abonamentową, kupimy nową antenę – zastanówmy się czy jej naprawdę potrzebujemy.

O tym się nie mówi

Firma w swojej ofercie ma dekodery znanych telewizji cyfrowych oraz tzw. telewizję na kartę, bez abonamentu. I owszem – bez abonamentu ona jest, ale żeby mieć dostęp do większej ilości kanałów, trzeba ją doładowywać, jak telefon na kartę. Odpowiedniej cenie odpowiada ilość miesięcy, przez które dodatkowe kanały będą dostępne. – Telewizja na kartę cieszy się największym powodzeniem. Ludzie dają się nabrać na sformułowanie „bez abonamentu”. I trzeba to bardzo dokładnie, kilka razy zaznaczyć klientowi. Zapłaci Pan/Pani raz i można cieszyć się telewizją non stop. Tak. Ale tylko podstawowymi kanałami, które odbierać można z naziemnych odbiorników. Ale tego się już nie dodaje – mówi Marek.

Jazda w teren

Właściciel zatrudnia kilkunastu handlowców. Im więcej tym lepiej. I tak mają płacone tylko prowizje od sprzedaży. Codziennie rano, przed wyjazdem w teren, jest odprawa. Szef przypomina tzw. „ABC dobrego sprzedawcy”, skuteczne techniki sprzedaży, czasem nawet dokładnie odgrywana jest scenka rozmowy z klientem. Główna to: „Nie sprzeczaj się z klientem. To klient ma zawsze rację.” – Czyż to nie banalne? Mówisz coś, a ktoś ci przytakuje. Co sobie myślisz? Że zabłysnąłeś, że panujesz nad sytuacją i nie dasz sobie wcisnąć żadnego bubla. Uwaga, bo dobry sprzedawca natychmiast wykorzysta chwilowe samouwielbienie i raz, dwa wmanewruje cię, w co będzie chciał – ostrzega Marek. Takich zasad jest kilka. Są powieszone na ścianach w pomieszczeniu dla pracowników. Po odprawie planuje się wyjazd. Przede wszystkim na okoliczne wsie. Gdzie tym razem? Tu już byliśmy, tam też. Wyszukuje się nawet najmniejsze wioski. Do samochodu pakuje się pięć osób i jazda w teren.

Szczegóły w numerze – strona 3.

D.Nowak
Nowe Podkarpacie

Tagi
Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Close
X